Piąta edycja „Małej Czarnej” nie próbuje już niczego udowadniać. Ona raczej słucha. I pozwala mówić tym historiom, które nie mieszczą się w prostych opowieściach o sile, kryzysie czy kobiecości jako takiej. Bo tegoroczne bohaterki nie są jedną kategorią - są raczej zbiorem napięć, pęknięć, decyzji podjętych wbrew logice albo w ostatnim możliwym momencie.
W tym roku jesteśmy bliżej niż kiedykolwiek momentu granicznego. Tego, w którym ktoś już wie, że za chwilę wszystko się zmieni. Czasem to decyzja o odejściu z relacji, która miała być „na zawsze”. Czasem pojedynczy gest sprzeciwu wobec systemu większego niż jednostka. Czasem ciche, niemal niewidzialne „nie”, wypowiedziane w świecie, który woli, żeby było „tak”.
Bohaterki tej edycji balansują między światłem reflektorów a cieniem i często to właśnie cień okazuje się miejscem najprawdziwszym. Wśród nich są kobiety ze świata muzyki, jak Patti Smith - artystka, która swoją twórczością i biografią przekracza granice narzuconych ról, walczy o własny głos i prawo do samostanowienia. Jest też Nosowska - obecna w festiwalu jako patronka emocjonalnego pejzażu pełnego ironii, czułości i pęknięć codzienności. Jedna z bohaterek rozmontowuje język sukcesu i samozarządzania, druga szuka sensu w samym zadawaniu pytań, bez potrzeby odnajdywania odpowiedzi.
Są też te, które zaglądają w miejsca niewygodne: w ciało, które pamięta więcej niż chciałoby się przyznać, w doświadczenia wyparte, w emocje, które nie mieszczą się w społecznych narracjach. Bohaterka „Bólów fantomowych” uczy się życia po katastrofie i amputacji, próbując oswoić ból zapisany w pamięci ciała. „Clean Girl” prowadzi widza przez samotność, autoagresję, zaburzenia odżywiania i kobiecość istniejącą poza tym, co uznawane za „normalne” i akceptowalne. Z kolei Jadwiga Stańczakowa - poetka, dziennikarka, kobieta żyjąca w cieniu utraty wzroku, depresji i historii - staje się symbolem mozolnego wychodzenia ku własnemu głosowi i niezależności.
W tej edycji pojawiają się również bohaterki sprzeciwu. Maria Kwaśniewska, oszczepniczka i bohaterka „Maryli - ku przestrodze”, przypomina, że czasem pojedynczy gest nie zmienia świata od razu, ale potrafi stać się początkiem niezgody wobec przemocy, propagandy i milczącego przyzwolenia. „Kobieta pracująca” wraca natomiast jako ironiczna patronka świata przemęczenia, prekariatu i kultu produktywności, rozbijając współczesne mity sukcesu humorem i absurdem.
To festiwal o kobietach, które nie zawsze chcą być inspirujące. Czasem są niewygodne, czasem ironiczne, czasem bezradne. Czasem śmieją się w momentach, w których wypadałoby milczeć, a czasem milczą tak, że trudno o tym zapomnieć. A wszystkie te historie niosą konkretne aktorskie głosy i obecności: Eliza Borowska w „Kobiecie pracującej” i „OK.NO”, Zuzanna Radek w „Clean Girl”, Anna Rozmianiec w „Maryli - ku przestrodze”, Ewa Galusińska w „Hiroszima znów zatańczy”, Dominika Feiglewicz w „Bólach fantomowych” oraz Agnieszka Przepiórska w „Jadwidze”.
I może właśnie to jest wspólny mianownik tej edycji: odwaga bycia niejednoznaczną. Nie jako hasło, ale jako doświadczenie.
Zapraszamy na spotkania, które nie oferują prostych odpowiedzi, ale otwierają przestrzeń na własne, bo coś w nas przesuwają.
PROGRAM FESTIWALU:
- 8 czerwca (poniedziałek), g. 18:00, 20:30 - „Kobieta pracująca. Powraca"
- 9 czerwca (wtorek), g. 19:00 - „OK.NO (The Window")
- 10 czerwca (środa), g. 19:00 - „Clean Girl"
- 11 czerwca (czwartek), g. 19:00 - „Maryla. Ku przestrodze"
- 12 czerwca (piątek), g. 16:00, 19:00 „Hiroszima znów zatańczy”
- 13 czerwca (sobota), g. 19:00 - „Bóle fantomowe"
- 14 czerwca (niedziela), g. 16:00, 19:00 - „Jadwiga".
Festiwal dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.


Informacja o dotacji